Artykuł sponsorowany
Zjawisko retencji uwagi podczas targów i wydarzeń branżowych

Uczestnicy dużych targów i konferencji branżowych niemal zawsze doświadczają zjawiska przeciążenia sensorycznego. Hale wystawiennicze to środowiska o niezwykle wysokim natężeniu bodźców. Głośne rozmowy setek osób, wszechobecny szum pracujących maszyn, jaskrawe oświetlenie stoisk oraz migające ekrany z prezentacjami multimedialnymi tworzą mieszankę trudną do szybkiego przetworzenia. Mózg odwiedzającego w bardzo krótkim czasie otrzymuje nadmiar informacji z różnych źródeł. Prowadzi to do szybkiego rozdrażnienia, głębokiego zmęczenia psychicznego oraz sporych problemów z utrzymaniem koncentracji na poszczególnych ofertach. Objawy te nasilają się w wąskich przejściach i gęstym tłumie, gdy układ nerwowy traci zdolność skutecznego filtrowania napływających sygnałów. W takich warunkach tradycyjne formy przekazu reklamowego często zlewają się w jedną, trudną do zapamiętania całość. Wystawcy szukają więc metod pozwalających przebić się przez szum informacyjny i trwale zapisać się w świadomości potencjalnych kontrahentów.
Przedmioty fizyczne jako kotwice pamięciowe
Z punktu widzenia psychologii poznawczej, przedmioty fizyczne działają jak potężne kotwice pamięciowe. Ich dotknięcie i późniejsze wykorzystanie w codziennym życiu ułatwia wywołanie wspomnień związanych z konkretnym stoiskiem oraz przeprowadzoną na nim dyskusją. Gdy uczestnik wydarzenia wraca do swojego biura i sięga po praktyczny upominek, jego umysł automatycznie odtwarza kontekst spotkania. Badania z obszaru neuromarketingu dowodzą, że obiekty materialne wyraźnie silniej aktywują te obszary mózgu, które odpowiadają za procesy pamięciowe, niż robią to przelotne bodźce cyfrowe. Ogromną rolę odgrywa tu zmysł dotyku, potęgujący proces kodowania nowej informacji. Działa tu również klasyczny efekt czystej ekspozycji. Im częściej logo pojawia się w polu widzenia użytkownika podczas rutynowych czynności, tym stabilniej utrwala się wizerunek marki.
Samo przekazanie upominku tworzy doskonały pretekst do nawiązania relacji biznesowej. Wręczane osobiście po krótkiej prezentacji oferty gadżety promocyjne ułatwiają płynne rozpoczęcie rozmowy handlowej. Odbiorca zyskuje naturalną okazję, by zatrzymać się na chwilę dłużej i zadać precyzyjne pytania o parametry wybranej usługi. Wystawca może dzięki temu łagodnie przejść od kurtuazyjnego powitania do właściwego badania potrzeb i zaprezentowania dedykowanych rozwiązań. Wartość takich interakcji rośnie, gdy przekazywane akcesoria mają charakter wybitnie praktyczny. Przedstawiciele firm chętniej wchodzą w dialog, widząc przedmioty ułatwiające im funkcjonowanie podczas samego eventu lub przydatne po powrocie do firmy.
Logistyka dystrybucji i percepcja upominków
Planując udział w wydarzeniu, specjaliści od marketingu muszą wziąć pod uwagę gabaryty rozdawanych materiałów. Osoby odwiedzające dziesiątki punktów wystawienniczych już po kilku godzinach noszą ze sobą ciężkie teczki, notesy, katalogi oraz butelki z wodą. W takich warunkach zdecydowanie preferują przedmioty lekkie i kompaktowe, dające się bez problemu wsunąć do kieszeni marynarki lub niewielkiej przegrody w aktówce. Nieporęczne upominki o dużej masie nierzadko lądują w pierwszym lepszym koszu przy wyjściu z hali targowej. Ograniczają one swobodę ruchów i utrudniają przemieszczanie się między kolejnymi sektorami. Nawet aktualne unijne regulacje dotyczące projektowania opakowań zwracają baczną uwagę na potrzebę redukcji objętości materiałów do niezbędnego minimum.
Ogromny wpływ na finalną percepcję marki ma także sam sposób dystrybucji upominków. Przedmioty leżące luźno w ogólnodostępnych koszach postrzegane są jako masowe i pozbawione realnej wartości. Każdy przechodzień może po nie swobodnie sięgnąć, co odbiera im charakter biznesowego wyróżnienia. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy akcesoria trafiają prosto do rąk rozmówcy po zakończonej dyskusji merytorycznej. Zyskują wówczas rangę upominków dedykowanych. Odbiorca kojarzy je bezpośrednio z poświęconym mu czasem, co błyskawicznie podnosi ich wartość emocjonalną. Branżowe statystyki potwierdzają skuteczność takiego mechanizmu. Zdecydowana większość badanych używa podarowanych przedmiotów przez długie miesiące, jednoznacznie potwierdzając ich wpływ na ułatwione zapamiętywanie profilu działalności partnera.
Odpowiednio zaplanowana strategia wykorzystania materialnych elementów ułatwia budowanie stabilnych skojarzeń z wiedzą ekspercką przekazaną na stoisku. Przedstawiciel firmy używający konkretnego przedmiotu przy swoim biurku przypomina sobie nie tylko znak graficzny, ale też szczegóły rozwiązań omawianych na żywo. Wysokiej jakości akcesoria pełnią funkcję pasywnego, trwałego przypominacza. Nie wymagają one od kontrahenta ciągłego i aktywnego poszukiwania danych kontaktowych w internecie. Towarzyszą mu podczas codziennej pracy, stopniowo budując pozytywne nastawienie do poznanej wcześniej organizacji.
Właśnie wytwarzaniem tego typu spersonalizowanych narzędzi wizerunkowych zajmuje się P.P.H.U. CHILI, firma z Nowego Tomyśla działająca w sektorze B2B od 2007 roku. Przedsiębiorstwo realizuje zamówienia z wykorzystaniem własnego parku produkcyjnego zlokalizowanego na terenie Polski. Opiera się na bardzo trwałych technologiach nadruku sublimacyjnego oraz DTF, dostarczając gotowe produkty bezpośrednio do klientów bez konieczności utrzymywania kosztownych stanów magazynowych. W ofercie produkcyjnej firmy znajdują się odzież promocyjna, funkcjonalne worko-plecaki, sportowe frotki z logo oraz nowoczesne smycze wykorzystujące innowacyjną technologię zbliżeniową NFC.



